Norweskie fiordy przypomniały nam, że „nie ma złej pogody — są tylko źle ubrani żeglarze”. Szacunku dla oceanu nauczyła nas żegluga na archipelagach Makaronezji, a celtycki Atlantyk dał tyle lekcji, że wracamy tam regularnie — po więcej i lepiej. I choć opłynęliśmy niemal cały basen Morza Śródziemnego, wciąż wracamy, żeby rozumieć go jeszcze lepiej.